Marcin Wroński

Font Size

Layout

Menu Style

Cpanel

Aktualności

Lublin nie Dublin i nie New York...

W iluż znanych nam kryminałach głównym bohaterem jest doświadczony policjant, najlepiej niechlujny mężczyzna koło czterdziestki, pozbawiony złudzeń samotny człowiek, często rozwodnik czy inny wykolejeniec, który w kawie, papierosach i walce z przestępczością szuka pocieszenia po swym zmarnowanym życiu? Pozornie negatywna postać, która jednak budzi sympatię w czytelniku, tak swoja siłą, jak i swoimi słabościami? Brzmi znajomo? Co jednak, gdy ów bohater nie przesiaduje z pączkiem w kawiarni na Manhattanie, ale rozbija się po Lublinie w czasach dwudziestolecia międzywojennego?

No właśnie, co? O tym pisze Tomasz Czarnik w Eldamar.pl. [więcej]

You are here: Home Artykuły Recenzje Lublin nie Dublin i nie New York...